Najstarsze opactwo cysterskie w Polsce Sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka

Zakończył się doroczny odpust Wincentiański. Zachęcamy do zapoznania się z relacją i dokumentacją fotograficzną. 

Czym jest odpust? Kiedy o nim myślimy, w pierwszej chwili stają nam przed oczyma kolorowe stragany, porozstawiane w pobliżu naszego kościoła parafialnego albo jakiegoś sanktuarium, przy których możemy kupić religijne pamiątki, słodycze czy zabawki. Odpust kojarzy nam się zatem przede wszystkim z wesołym kiermaszem towarzyszącym jakiemuś ważnemu wydarzeniu w naszej lokalnej społeczności. Jednak słowo odpust  zyskuje właściwe sobie znaczenie dopiero wówczas, gdy rozpatrzymy je w kontekście religijnym. Wobec tego zobaczmy, co o odpustach mówi nam Kościół rzymski.

W dekrecie o odpustach Świętego Soboru Trydenckiego czytamy, że władzę ich udzielania przyznał Kościołowi sam Chrystus, a Kościół korzystał z tej możliwości od najdawniejszych czasów, uważając tę praktykę za bardzo pomocną dla chrześcijan i potwierdzoną autorytetem świętych soborów. Zgoda, ów zwyczaj jest w pełni usankcjonowany. My jednak chcemy dowiedzieć się czegoś o istocie odpustu, nie zaś o jego zasadności. Teolodzy zgromadzeni na dziesiątej sesji soboru trydenckiego (1547 r.), na wątpliwości dot. czyśćca i odpustów odpowiedzieli w następujący sposób. W pierwszej kolejności zdefiniowali omawiane przez nas słowo jako „uwolnienie od kary doczesnej, która pozostaje po odpuszczeniu winy i kary wiecznej”. Jako podstawę i źródło udzielania wszelkich odpustów wskazano zaś skarbiec zasług Chrystusa, Kościoła i świętych. Innymi słowy, wszystkie dobre czyny, które święci wykonywali ze względu na Boga, a które nie wykorzystane zostały dla zadośćuczynienia za ich grzechy, bo wielu świętych takowych nie miało i nie musiało za nie zadośćuczynić (np. Maryja), zostają złożone jakby w skarbonce, a my pobieramy z niej odłożone środki. Mamy zaś do tego prawo, bo razem ze wszystkimi katolikami stanowimy jedno Mistyczne Ciało Chrystusa – Kościół

Spowiadający się także korzysta z zasług męki Chrystusa – usuwają one winę i karę wieczną, ratując duszę penitenta od wiecznego potępienia w piekle. Jednak w przypadku wyspowiadanego nie zostaje usunięta kara doczesna. Przypomina to sytuację, w której nieposłuszne dziecko pokłóci się z rodzicami i obrazi ich. Pomiędzy takim dzieckiem a ojcem i matką zapanowuje przykra, nieprzyjemna atmosfera, która usuwa obecny wcześniej w domu pokój oraz szczęście, na dziecko zostaje zaś przeważnie nałożona kara zwana potocznie szlabanem. Kiedy owa pociecha zrozumie co zrobiła, przychodzi do rodziców i ze skruchą przeprasza za swoje zachowanie. Odbudowuje to wcześniejszą relację pomiędzy rodzicami oraz dzieckiem i wprowadza utracony pokój w domu rodzinnym. Jednak dziecko nadal obowiązuje nałożony przez rodziców szlaban. Owszem, dziecko przeprosiło, lecz wcześniej dopuściło się czynu, który nie może pozostać bez konsekwencji i musi zostać ukarany. I to jest przestrzeń działania odpustu. Penitent, przepraszając Boga za swoje zachowanie niezgodne z Jego wolą i prawem, uzyskuje odpuszczenie grzechów dzięki zasługom Chrystusa. Jednak zasługi te są tak wielkie, a Bóg tak dobry, że poprzez odpust rozgrzeszonemu mogą ponownie zostać udzielone zasługi Chrystusa, usuwając tym razem także i karę doczesną (nałożony przez rodziców szlaban), czyli czas jaki grzesznik musiałby spędzić w czyśćcu.

Przekonaliśmy się zatem, że słowo odpust kryje w sobie rzeczywistość znacznie głębszą i poważniejszą, niż kojarzone z nim powszechnie kolorowe jarmarki. Jest niesamowitym dowodem miłości Boga, który stara się na wszelkie sposoby ułatwić człowiekowi drogę do zbawienia. Jest także kolejną w naszym życiu okazją do nawrócenia, gdyż musimy pamiętać, że odpust nie jest magicznym zaklęciem, którego możemy użyć niezależnie od naszej kondycji duchowej i osiągnąć spodziewany efekt – odpust zawsze zakłada szczerą wewnętrzną przemianę oraz wypełnienie przypisanych do niego uczynków. Stanowi dla nas prawdziwe błogosławieństwo, jest jakby ożywczy deszcz, który spada na suchą, spękaną ziemię i przywraca jej życie poprzez nadprzyrodzoną łaskę.

Tu możemy postawić pytanie: po co o tym wszystkim mówimy? Odpowiedź jest prosta. W ubiegłym tygodniu byliśmy świadkami niezwykłego wydarzenia, prawdziwego duchowego oberwania chmury nad Jędrzejowem, deszczu tak gwałtownego i tak ożywczego, że odpowiednie przygotowanie na płaszczyźnie intelektualnej, w celu dobrego zrozumienia tego co się właściwie stało, wydawało się co najmniej nieodzowne. Mowa o dorocznym Odpuście Wincentiańskim, który odbył się w tym roku w dniach 26-29 VIII.

Odpust ku czci bł. Wincentego Kadłubka, którego postaci nikomu nie trzeba przybliżać, bowiem chwała jego świętości jaśnieje niczym Gwiazda Poranna, uświetniony w tym roku faktem 750-lecia lokacji miasta Jędrzejowa, był niesamowitym czasem ożywienia wiary i pobudzenia pobożności. Ze względu na jego doniosły charakter, poprzedziły go trzydniowe przygotowania duchowe, którym przewodził głosząc słowo Boże o. Antoni Sumera, przeor Opactwa w Szczyrzycu

Każdy z dni triduum kierował wzrok wiernych ku Bogu poprzez przykład błogosławionego biskupa krakowskiego i mnicha jędrzejowskiego, mistrza Wincentego. Działo się tak dzięki sprawowanym ku jego czci Mszom wotywnym oraz obecnym na ołtarzu relikwiom błogosławionego. Głównym punktem każdego z dni triduum i momentem jednoczącym wszystkich wiernych, a więc mnichów, parafian i niezliczonych pielgrzymów, była wieczorna Msza święta. Przewodniczyli jej kolejno zaproszeni znamienici goście – w czwartek, 26 VIII o. Wincenty Zakrzewski, przeor-administrator klasztoru w Krakowie-Mogile, w piątek, 27 VIII o. Eugeniusz Augustyn, opat wąchocki i prezes polskiej kongregacji zakonu cysterskiego, zaś w sobotę, 28 VIII Jego Ekscelencja ksiądz biskup Robert Chrząszcz, biskup pomocniczy diecezji krakowskiej. Przed błogosławieństwem końcowym mnisi wraz z wiernymi wychodzili w procesji na aleje klasztorne, niosąc ze sobą relikwie bł. Wincentego Kadłubka i śpiewając pieśni ku jego czci. W ostatni dzień triduum procesja przybrała charakter okazalszy od pozostałych. Udano się bowiem aż do kopca spotkania, gdzie zgodnie z tradycją konwent jędrzejowski pod przewodnictwem opata Teodoryka spotkał w 1218 roku przybywającego do Jędrzejowa biskupa Wincentego. Każda z procesji kończyła się jednak tym samym niezwykłym gestem i w tym samym szczególnym miejscu, gdyż pielgrzymi błogosławieni byli przez celebransa relikwiami u grobu bł. Wincentego, znajdującego się w poświęconej mu kaplicy.

Odpust Wincentiański,czwartek

Odpust Wincetiański, piątek

Odpust Wincentiański, Droga Krzyżowa

Czas modlitewnego oczekiwania na główny dzień odpustu poprzedziły także dwa nocne nabożeństwa, czwartkowa procesja różańcowa po alejach, której przewodniczył o. Bruno Paterewicz, przeor archiopactwa jędrzejowskiego, oraz piątkowa droga krzyżowa, prowadzona przez najprzewielebniejszego opata jędrzejowskiego, Rafała Ścibiorowskiego. W obu tych czuwaniach uczestniczyli nie tylko mnisi, lecz także niezliczeni parafianie, dzierżący w swoich dłoniach świece i pochodnie, symbol obecności Chrystusa, Światłości świata, pomiędzy modlącymi się.

W niedzielę 29 VIII, czyli we właściwy dzień odpustu, o godzinie 12.00 została odprawiona uroczysta suma odpustowa, której przewodniczył, w asyście opatów cysterskich, Jego Ekscelencja ksiądz biskup Henryk Tomasik, biskup senior diecezji radomskiej. Umocnieni jego słowem, natchnieni pięknem sprawowanej liturgii i pobłogosławieni relikwiami bł. Wincentego Kadłubka, mnisi, parafianie i pielgrzymi zakończyli kolejny już w historii klasztoru i parafii jędrzejowskiej Odpust Wincentiański.

Atmosfera nadprzyrodzoności, która w minionych dniach ogarnęła Jędrzejów wpatrzony w postać swojego opiekuna, nie ograniczyła się tylko do sfery liturgii. Poruszenie duchowe dało się odczuć także w strefie profanum. Na klasztornych krużgankach przez cały czas trwania odpustu można było bowiem podziwiać zorganizowaną przez członków Klubu Twórców Ziemi Jędrzejowskiej wystawę obrazów, których autorzy inspirowali się sztuką sakralną ziemi świętokrzyskiej. Dominującym motywem zaprezentowanych dzieł była jednak bryła archiopactwa jędrzejowskiego, którego blask świętości i siła modlitwy od tylu wieków wpływają na serca i umysły wiernych. A ponieważ kto śpiewa, dwa razy się modli, nie mogło zabraknąć także i akcentu muzycznego. Przybywający do klasztoru na odpust mogli wysłuchać dwóch wspaniałych koncertów, sobotniego, w wykonaniu Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, oraz niedzielnego, nieco bardziej klasycznego, który zapewniła Orkiestra Kameralna Beskid SoundProject. Nie zapominając także o słowach św. Pawła, który powiedział „czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10, 31-33), nie sposób nie wspomnieć tu wkładu Koła Gospodyń Wiejskich w uświetnienie odpustu. Panie z KGW, chwaląc Boga w sposób właściwy ich stanowi, przygotowały dla wychodzących z zakończonej sumy odpustowej poczęstunek, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii kuchni ziemi świętokrzyskiej.

Zakończył się Odpust Wincentiański. Uczestniczyli w nim mnisi cysterscy, biskupi i opaci, parafianie i rzesze pielgrzymów. Wpatrzeni w przykład bł. Wincentego Kadłubka, przez kilka dni wspólnie wychwalali Boga za Jego dobroć i cuda. W czasie trwania odpustu widzieliśmy tylko to, co zewnętrzne. Tłumy rozmodlonych i rozśpiewanych wiernych, których twarze promieniały miłością do Chrystusa, oczy wylewały łzy skruchy za grzechy, a usta wydawały z siebie jeden hymn uwielbienia. Gdybyśmy zaś mogli zobaczyć to, co wewnętrzne, zapewne zaniemówilibyśmy z wrażenia. Ile głębokich nawróceń dokonało się przez ten krótki czas trwania odpustu? Ile cudów wyproszono w skrytości serca za wstawiennictwem pokornego biskupa Wincentego? Ilu grzeszników u stóp ołtarza doznało oczyszczającego odpuszczenia grzechów i wrócił do Ojca niczym marnotrawni synowie? Ile dusz czyśćcowych dzięki łasce odpustu dołączyło do wstawiających się za wiernymi zastępów świętych w niebie? Zapewne nie poznamy odpowiedzi na te pytania, ale skoro to co nadprzyrodzone wpłynęło na otaczającą nas rzeczywistość w sposób tak dogłębny, że aż niekiedy widzialny, możemy z całą pewnością powiedzieć: tegoroczny Odpust Wincentiański był niesamowitym, przemożnym i nadzwyczajnym triumfem łaski.

tekst: fr. Konrad Żbik OCist

foto: Ewa Adamczyk

Adres korespondencyjny:

Archiopactwo Ojców Cystersów ul. Klasztorna 20
28-300 Jędrzejów
woj. świętokrzyskie

Zobacz nas na mapie

 ofiary mini