Najstarsze opactwo cysterskie w Polsce Sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka

Doroczny odpust ku czci bł. Wincentego Kadłubka zbliża się do swojego punktu kulminacyjnego. W uroczystej procesji przeszliśmy do „Kopca Spotkania”, gdzie według tradycji wspólnota cysterska podjęła zdążającego z Krakowa biskupa Wincentego, zaś na koniec nasz dostojny gość, ks. bp Janusz Mastalski, poświęcił odnowioną statuę Błogosławionego.

Święci są po to, żeby ich naśladować. Niekiedy nawet bardzo dosłownie. Jeśli radykalnie pójdziemy w ich ślady, łatwiej nam zobaczyć ich motywacje, ich pragnienia, trudności, jakie napotykali na swojej ścieżce, środki, którymi stawiali czoła owym trudnościom. Jeżeli niepamiętna tradycja nakazuje nam w wigilię dorocznej uroczystości bł. Wincentego powtórzyć jego drogę do jędrzejowskiego klasztoru, zaprasza nas w ten sposób do odkrycia pewnej głębokiej mądrości. Jeśli odpowiemy pozytywnie na to zaproszenie, bł. Wincenty będzie mógł się podzielić z nami tym, co sam przeżywał porzucając godność krakowskiego biskupa i udając się do jędrzejowskiego monasteru. Samo wyruszenie w drogę to owoc radykalnej decyzji, zupełnie wolnej, ale z pewnością niesamowicie odważnej, przemyślanej i przemodlonej. Z naszym pójściem za Chrystusem jest tak samo: spośród tylu możliwości i pokus, jakie oferuje świat, wybieramy Jego, choć nikt nas nie zmusza, wręcz przeciwnie: radykalizm ewangeliczny staje się czymś wyjątkowym, niespotykanym, a może nawet gorszącym. Zupełnie jak decyzja biskupa Wincentego. O czym myślał on po drodze? Jak się modlił? Czego spodziewał się wśród jędrzejowskich mnichów? Przed jego oczyma rozciągał się ten sam krajobraz, te same lasy, pola i pagórki. Z oddali ujrzał zabudowania klasztorne. Naprzeciw wyszła mu wspólnota cystersów. Właśnie po to idziemy do „Kopca Spotkania”, aby uchwycić choć trochę tych jego myśli, modlitw, dobrych postanowień i braterskiej miłości. Chcemy tak jak on dziękować Bogu za to, co do tej pory przeżyliśmy, chcemy postanawiać jeszcze gorliwiej walczyć z własnym grzechem, chcemy przyjmować nasze rodziny i wspólnoty takie, jakimi są i próbować uświęcać się dzięki nim, a nie pomimo nich…

W tym misterium spotkania z bł. Wincentym towarzyszył nam dzisiaj biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, ks. Janusz Mastalski. Obecność pasterza z Krakowa jeszcze bardziej pomogła nam wniknąć w wędrówkę bł. Wincentego. Słowo ks. biskupa przypomniało nam o naglącej potrzebie świętości w rodzinach, na co dzień, wśród szarzyzny i krzyży. Przez jego apostolską posługę z wysokości „Kopca Spotkania” spłynęło na cztery strony świata błogosławieństwo Boże. Na te same lasy, pola i pagórki, które osiemset lat temu mijał pokorny biskup krakowski. Na te same lasy, pola i pagórki, jakie dzisiaj zamieszkują chrześcijanie uczący się naśladowania Chrystusa dzięki jego przykładowi i wstawiennictwu…

Powracająca procesja, wyjątkowo w tym roku zatrzymała się przy wejściu na teren klasztoru. Ks. biskup poświęcił figurę bł. Wincentego odrestaurowaną wspólnym ofiarnym i solidarnym staraniem jędrzejowian. Ta figura to nie tylko dzieło sztuki. To namacalny dowód ich miłości do swojego niebiańskiego patrona.

Gdy na koniec wierni powrócili do swoich domów, a dostojni goście rozjechali się, wspólnota mnichów cysterskich zgromadziła się w spowitym w półmroku kościele. Pierwszymi nieszporami rozpoczęła się uroczystość ku czci ich współbrata, który chodził tymi samymi krużgankami, śpiewał te same psalmy i hymny w tym samym kościele, nosił ten sam habit… Kilkanaście odzianych na biało postaci zaintonowało hymn: Mężu natchniony przez łaskę, promienny wzorze świętości, cześć tobie dzisiaj oddając sławimy Bożą potęgę. Po raz kolejny w jędrzejowskim klasztorze, od setek lat, niezliczony już raz rozpoczęło się sacrificium laudis – ofiara chwały…

foto: Ewa Adamczyk

Adres korespondencyjny:

Archiopactwo Ojców Cystersów ul. Klasztorna 20
28-300 Jędrzejów
woj. świętokrzyskie

Zobacz nas na mapie

 ofiary mini